Waskii prowadzi tutaj blog rowerowy

Zajechali mnie na dzień dobry

  • DST 81.70km
  • Czas 03:19
  • VAVG 24.63km/h
  • VMAX 44.00km/h
  • Temperatura 2.0°C
  • Podjazdy 591m
  • Sprzęt Czarnula
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 19 lutego 2016 | dodano: 19.02.2016

Szoszoni zrobili mnie jak młodego
Pierwsze 5 km ocierając się cały czas o 40 km/h i po 5 km uznałem, że jeszcze 2 km i mnie zajadą całkiem (dla nich to był środek trasy).
Odpuściłem ale było już za późno, nierozgrzane mięśnie dostały tak popalić, że po 10 km złapały mnie skurcze w obie łydki
Dodatkowo pierwsze obroty korbą powiedziały mi, że to nie jest dzień na szaleństwa a po pierwszym kilometrze przypomniałem sobie, że poza dwoma kromkami na śniadanie nic nie jadłem no i było jak we fraszce:
"Smacznyś, słaby i w lesie!" - Zjedli niezabawem.

Pół snickersa zalegające w softshelu załatwiło sprawę bo do Rudnej doturlałem się ze średnią coś koło 27,5 i do Orska wydawało się, że nie będzie większych konsekwencji ale uderzenie deszczu i wiatru od Głogowa pozbawiło mnie złudzeń. Jechałem coraz słabiej.
Życie. Na drugi raz nie zapomnę się najeść i nie dam się Bartkowi wrobić w jeżdżenie w takim tempie :)

Trasa:



Kategoria 50-100, Czarnula 2016


komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!