drugi dzień a Ona już daje się we znaki ale jakoś się dotrzemy ....
-
DST
110.40km
-
Czas
03:52
-
VAVG
28.55km/h
-
VMAX
58.10km/h
-
Temperatura
27.0°C
-
Podjazdy
625m
-
Sprzęt Czarnula
-
Aktywność Jazda na rowerze
Nastał poranek i dzień drug ....
No dobra, nie poranek tylko tak naprawdę wieczór ponieważ na drugi dzień testów szosy ruszyłem dopiero około 17tej w większości z przyczyn towarzysko konsumpcyjnych ale też celowo zwlekałem ze względu na pogodę. Nie dość, że było gorąco to jeszcze duszno.
Tym razem postanowiłem zrobić standardową pętelkę i Kochlice
Ogólnie nie jechało mi się zbyt dobrze bo coś szybko się męczyłem to pewnie przez duchotę, gdzieś w połowie pętli stanąłem żeby podnieść trochę siodełko ponieważ wydawało mi się, że mam je za nisko.
Po 50 km doszedłem do wniosku, że to siodełko się dla mnie nie nadaje ponieważ moje szanowne 4 litery czują się na nim mało komfortowo a do tego jeśli tyłek boli po 50 km to coś musi być nie tak.
Nie wiem czy to tylko zmiana pozycji i muszę się przyzwyczaić czy może jestem zbyt mocno rozciągnięty ale dosyć mocno napierają mnie plecy. Znaczy się zbyt mocno rozciągnięty to chyba jestem bo bolą mnie ręce a ulgę daje przeniesienie ich trochę bliżej. Mostek mam bardzo długi (12cm) więc będzie co skracać.
No i coś z tym przednim kołem muszę zrobić bo pstrykania jest już jakby więcej. No nic - mam na to cały tydzień a w razie czego jeździć mam czym więc może i więcej czasu.
Macie jakieś sugestie na te tematy ?
Trasa:
Kategoria 100-200
komentarze
Z kolei skoro bolą plecy, to rower może mieć źle dobraną długość. To oczywiście można korygować krótszym mostkiem i/lub przesunięciem do przodu siodła. Pamiętaj jednak, że takie manewry: wpływają na sterowność roweru (będzie bardziej narowisty), a jak ruszysz dobrze ustawione siodło, to mogą zaprotestować i tyłek i kolana.